Pod sykomorem jak w tajemniczej kryjówce
Upominki |Tanie loty |888sport

„Pod sykomorem, jak w tajemniczej kryjówce, znalazła schronienie cała karawana, której przybycie Harris zapowiedział Negorowi. Tubylców, wyrwanych z rodzinnych wiosek przez agentów handlarza Alveza, pędzono na rynek w Kazondzie. Stamtąd w zależności od zapotrzebowania wysyłano niewolników albo na wybrzeże zachodnie, albo do Niangue, w okolice wielkich jezior, aby ich stąd skierować czy to do Górnego Egiptu, czy do faktorii w Zanzibarze.
Od chwili przybycia do obozu Dicka i jego towarzyszy traktowano jak niewolników. Chociaż Tom i jego syn, Austin, Akteon oraz Nan nie pochodzili z Afryki, napastnicy odnieśli się do nich tak samo jak do schwytanych tubylców. Przede wszystkim oprawcy zmusili ich do oddania broni, a następnie skuli po dwóch za pomocą tyczki długości sześciu, siedmiu stóp, rozwidlonej na obu końcach, obejmującej szyję i zamkniętej żelaznymi prętami. Dwaj sczepieni ze sobą Murzyni musieli iść prosto, jeden za drugim, bez możności zrobienia kroku w lewo lub prawo. Przez nadmiar ostrożności jeńcy obwiązani byli w pasie ciężkim łańcuchem. Ramiona i nogi mieli wolne, aby móc dźwigać ciężary i chodzić, ale w żadnym wypadku nie mogli zbiec z niewoli. Bezbronni, smagani biczami dozorców, mieli przemierzyć w ten sposób setki mil. Trzymani na osobności, stali teraz bez ruchu, wyczerpani trudami walki. Dlaczego nie udało się im pójść w ślady Herkulesa A zresztą, jaki los czekał nieszczęsnego zbiega Mimo całej swojej siły czegóż mógł się spodziewać w nieprzyjaznym kraju, narażony na głód, samotność, wściekłość dzikich zwierząt i tubylców Czy nie pożałuje wkrótce, że porzucił swoich towarzyszy Oni sami nie mogli liczyć na miłosierdzie dowódców karawany. Byli to Arabowie i Portugalczycy, którzy rozmawiali ze sobą w jakimś dziwacznym języku i porozumiewali się z jeńcami jedynie za pomocą groźnych spojrzeń i gestów.“(13)



projekty domów drewnianych |pożyczki |joga w krakowie